czildren-of-kosowo blog

Twój nowy blog

Blog żyje

Brak komentarzy

tylko nie ma komu go moderować…

Zginął na polu chwały i służby Rzeczypospolitej* wielki Człowiek niskiej postury. Cześć pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego!


* (nie mylić z bękartem okrągłego stołu, gdzie ubecy dogadali się ze swoimi TW, tj. III RP)

?:(

Dajmy przemówić świadkowi historii, obersturmbanfuhrerowi Lucasowi von Lippe-Detmold-Stuthof. Niech prawda sama obroni się przed kłamstwami „Profesora” Bartoszewskiego:

12:58:51
Biegnę wczoraj do domu (biegałem).

12:59:00
Jest mniej więcej 19.20, ciemno.

12:59:27
Biegnę wzdłuż drogi (jednopasmowej) – po prawej stronie pole (chaszcze),
pole golfowe i ciemny las).

12:59:47
Po lewej stronie wąska droga, wąski pas zieleni i szeroka trasa szybkiego
ruchu…
[opis pasuje idealnie do rejonu Meklemburgi w Rzeszy]
13:00:11
Biegnę, biegnę, biegnę i nagle kątem oka coś zauważyłem.. mniej
więcej w odległości 8 – 9 metrów ode mnie..
[to jest odległośc z jakiej niemiecki Fallschirmjägergewehr 42 (FG42)
pozostawia krwawą breje zamiast twarzy]

13:00:24
Stanąłem jak wryty.. i zacząłem się cofać..:/
[wstyd! niemiecki żołnierz nie cofa sie przed niczym!]

13:00:39
Pod latarnią stał WIELKI ŁOŚ..

13:00:51
Właściwie to była klempa.. ale dorosła, wielka..
[zapewne chodzi o Sare Łoś ktora w sierpniu uciekła z obozu pracy wraz ze
swoim synem Mordehajem Łoś]

13:00:58
Szykowała się żeby przejść przez ulicę.

13:01:13
Więc cofam się powoli, nie chciałem biec żeby mnie nie zaczęła
gonić..
[wstyyyyyyyyyd! żydówka goniąca niemieckiego oficera???]
13:01:35
Ale przyszło mi do głowy, że może wpaść pod samochód (nie wiem dla
kogo to by się gorzej skończyło – dla kierowcy czy dla łosia).
[dla pani Łoś oczywiscie, nawet jesli przezyła by zderzenie dajmy na to z
samochodem gestapo to i tak marny jej los]

13:02:06
Więc macham samochodom i pokazuję na łosia, który właśnie zaczął
sobie powoli przechodzić przez ulicę.. takim rozkołysanym powolnym krokiem
[tutaj słusznie! Oficer wezwał kolegów z 3 DPanc. Totenkopf by i oni
mogli miec hece z obławy na żydówke]

13:02:14
A ruch był bardzo duży.
[tej nocy w tym rejonie przemieszczała sie kolumna Tygrysów na pozycje
bojowe]

13:02:22
Samochody zaczęły zwalniać..
[tutaj drobna nieścisłośc choc bywa ze w żargonie zołnierskim o
czołgach mowi sie zdrobniale "samochody" lub "autka"]

13:02:33
Jeden się zatrzymał i zaczyna robić zdjęcia.. stanąłem przy nim..
[moment "robienia zdjęc" został uchwycony przez innego zołnierze, obraz
ten zamieszczam w załączniku]
 13:02:54
Po chwili okazało się, że łoś ma zamiar przejść przez tę szeroką
ulicę.. bo stamtąd przyszedł.
[wygłodniala żydówka odkryła korzysci z przebywania w obozie pracy i
postanowila dobrowolnie tam powrocic... ]

13:03:05
A w następnej chwili koło niego pojawił się MAŁY ŁOŚ:/
[Mordehaj Łoś]

13:03:09
Matka z dzieckiem.
["plugawy podczłowiek z mniejszym plugamym podczłowiekiem"-tak to zdanie
brzmiało w orginale]
13:03:28
I matka zaczyna przechodzić, samochody trąbią, zatrzymują się, a ona
idzie..
[to nie samochody trąbiły tylko wyły nurkujace sztukasy Ju 87]

13:03:31
Przeszła..
[pod ostrzałem? wierzyc sie niechce...]
 13:03:36
Mały został, nie miał odwagi..
[młahahahahahahah młahahahahahah <-- demoniczny smiech zołnierza
obserwujacego Mordehaja poprzez celownik snajperki]

13:03:45
Po chwili z powrotem tą samą drogą wróciła:/
[niczym dzieci wietnamskie rozminowywała droge]

13:03:53
Nic jej się nie stało na szczęście..
[na szczescie bo zabawa by sie szybko skonczyła]

13:04:10
Facet był myśliwym – szczęście
[tutaj relacja jest niejednoznaczna-mozliwe ze chodzi o samego Goeringa
słynacego z zamiłowan łowieckich, ktory na wiesc o "łosiu" natychmiast sie
zjawil]

13:04:16
Zadzwonił po straż miejską..
[zdrobniale i humorystycznie posród oficerow Wehrmachtu tak mowiono na SS]

13:04:32
przyjechały po jakimś czasie 3 patrole i leśniczy..
[szacuje sie ze dokładnie było to 2 patrole w sile batalionu pieszego z
komponentami górskimi w sile plutonu oraz plutonu moździerzy, oraz jeden
patrol piechoty zmotoryzowanej wspartej kompania czołgów i plutonu dział
polowych; lesnicz... tutaj najprawdopodobniej chodzi o Goeringa]

13:04:48
Ale wcześniej musieliśmy odganiać te łosie od drogi, bo śmierć na
miejscu..:/
[zaden żyd nie bedzie chodził tą sama drogą która idą aryjscy
wojownicy]

13:05:15
Wiesz, w pewnym momencie stanąłem z łosiem ze 4 metry oko w oko – tak
niefortunnie wyszło – teraz dopiero sobie uświadamiam co mogło się
stać:/:/:/
[trąd, choroba "srebrników w głowie", żyd mógł plunąc jadem]

13:05:27
Mama już mnie określiła kilkoma przymiotnikami
["bohater"?]

13:05:47
Ale udało się, łosie zostały zapędzone na tę łąkę i gdzieś się
ukryły..
[podobno na prendce wgryzły sie w ziemie]

13:06:10
Także jak wracałem już do domu to z odległości 300 metrów m.w.
usłyszałem taki głuchy

13:06:16
wystrzał naboju usypiającego
[jedna kula-dwa łosie... ]

13:06:34
Gdyby się nikt nie zainteresował to mogłoby być nieciekawie:/
[mogłoby... ]

Thom Yorke za to jest taki slodki ^_^

25 sierpnia, oł jee

Weszłem. I przedłużyłem agonię tego bloga.

00:51:07 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

http://wiadomosci.onet.pl/1899378,12,item.html

00:51:12 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

jaka tragedia?

00:54:01 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

Ofensywa armii izraelskiej przeciwko Hamasowi w Strefie Gazy
trwała 22 dni. Zginęło w niej ponad 1100 Palestyńczyków i 13 Izraelczyków.

piekny stosunek

 

10:02:03 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

Czy wierzysz w możliwość trwałego pokoju na Bliskim
Wschodzie?

10:02:11 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

pytanie z sondy onetu

zaznaczylem tak

10:03:09 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

bo widze oczyma wyobrazni jak izrael rozpieprza ich
wszystkich od maroka az po pakistan… i wtedy trwały pokoj

10:22:52 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Panstwo-zydowskie-przegralo,wid,10760287,wiadomosc.html?ticaid=17583

ihahaha;D

 

 

00:34:25 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

a szkoly w izraleu nie szkoda?

00:34:37 freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

no i sposrod krajow od maroka po pakistan, tylko na maroko
nie umialem wynalezc czegos konkret, za co zasluzyli na a-bomb (na pewno cos
bylo) i na jordanie – chlubny chyba wyjatek w tamtym regionie

00:34:49 freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

true. ale czy byla jakas? ostatnio?

00:35:00 freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

kamorra zabila 4k, a tu 1k w 3 tygodnie

00:35:51 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

ostatnio… nie… ale w 2008 byla na bank…

hehe

00:36:04
freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

;D

00:36:10 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

maroko…. stypa tam byla… abomb jak chuj

00:37:18 freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

 nie, ale stamtad
przeplywa dziadostwo do hiszpanii (ktora tez zasluguje na co nieco..)

00:38:02 freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

poza tym to tak idac w poziomie – wszyscy umoczeni, za
pakistanem – jeszcze bangladesz moze bez zarzutu bo tam ciagle powodz i bida.
indonezja – pierwsza cora islamu – do odstrzalu

00:38:11 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

opadem w hiszpanie opadem radioaktywnym

00:38:18 freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

patrzac na poludnie – sahara ma za swoje. Dalej: sudan…. somalia…..

00:38:24
freetibet (odwaganadziei@tlen.pl)

dobrze Minio dobrze

00:38:36 Minio (changewebelievein@tlen.pl)

ale indonezja jest si bo oni sie tam sami tluka…

Ratuj bloga

Brak komentarzy

Wszyscy pograzeni w marazmie, bo odchodzi wielki GWB, nadchodzi zas czerwone ścierwo z Kenii:(

Sesja – zima – fun-u ni ma..

A gdzie obiecana notka o Kolędzie 08, Miniu? Notke dawaj, kobiecino!!

No i stało sie… Afroamerykanin zasiadł w fotelu
prezydenta Najwspanialszego [zaraz po UE... i homoseksualistach oraz innych mniejszosciach]
Kraju Swiata. Niektórzy mowia ze to zle… ze ten drugi… Euroamerykasnski
byłby lepszy bo to rasowy polityk… co do rasowosci to trzeba oddac ze Obama
bardziej rasowy [przepraszam wszystkich zrzeszonych w zwiazkach kynologicznych
ktorzy nie popierali Obamy] i tak na to patrzac to Ameryce wyjdzie na dobre ten
NieCzarnyLeczAfroamerykanski Prezydent… podobno juz przestepczosc spadła na
ulicach amerykanskich miast… i podobno nie ma to zwiazku z tym ze połowa
Afroamerykanow dostala wlasnie posady rzadowe…

Z drugiej strony musimy tez widziec negatywy… uknulo
mi sie dzis haslo „tej zimy bedzie zimno”… bo to nie przystoi Nam
swiatłym europejczyka palic wegiel [koloru afroamerykasnskiego] w piecach…
moze to budzic zle skojarzenia z Holocaustem… dlatego lepiej zebysmy troche
sie wyziebili niz wzburzyli te masy Afroamerykanow [masa nie jest rownoznaczna
motlochowi… zeby nie bylo watpliwosci… jakby nie patrzec to te
„masy” po raz pierwszy od czasu gdy wyładowano ich <taaaaak były
kiedys takie bardzo złe czasy ze Afro robiono dobiero amerykanami trkatujac ich
jak przedmioty… jednoznacznie te czasy były bardzo złe i autor tego tekstu
podpisuje sie pod tym obiema rekoma> w portach młodej Ameryki postanowily
wziac sprawy kraju ktory nie jest im obojetny w swoje białe dłonie [nie chodzi
tu o podkreslenie roznic koloru a jedynie o zwrocenie uwagi na ten dziwny
aspekt biologiczny- Afroamerykanie w kazdym zakatku swiata maja białe
dłonie]… a My w naszym Chrzescijanskim miło… oj pardą… w naszym Islamskim,Homoseksualnym,Hinduskim,Jehowym,Ateistycznym,Socjalistycznym,Prawoslawnym,Romskim,Slazackim
i Baskijskim miłosierdziu [w tej czesci nie powinno byc odniesien do Boga
Chrzescijanskiego bo moglo by to obrazic kogos z innych religii... dlatego
przemilcze te niewazna i niewielka grupe religijna by nie wzbudzac kontrowersji
i przypominac o krzywdach jakie swiat poniosl z ich reki <vide
Konkwistadorzy, wyprawy krzyzowe>] winnismy zapomniec o tym ze nigdy
wczesniej nie brali oni czynnego udzialu w wyborze jakich kolwiek władz tego
kraju [nie obrazajac oczywiscie tej nielicznej garstki ktora mogła sie zdarzyć
jako wyjatek potwierdzajacy regule]

W sumie stało sie dobrze… wkoncu USA uporaja sie z
nielegalna imigracja ktora w momencie zaprzysierzenia B.Obamy zaniknie
całkowicie… zreszta jak mowi nowy minister kultury [minister nie minister...
sekretarz? jak zwal tak zwał] pan 50Cent [podobno teraz bedzie sie mowilo do
członkow rzadu USA "Joł Gangsta" a ministersta bedzie sie tytułowac
"Gangsta Paradise"]:

„Jestem sezonowym weterynarzem jeśli chodzi o to
gówno

Jak skończysz się pocić możesz się pobawić różdżką

Staram się wytłumaczyć Ci to Malutka najlepiej jak
potrafię

Topię się w Twoich ustach a nie w Twoich rękach”

[tekst Candy Shop] Jednoznacznie to wskazuje ze ekipa
Obamy ma zamiar uporac sie z choroba biurokracji [przyrownana tu do
czarów-"rózdżka"] i korupcji [ostatnia linijka cytatu] a w zamian za
to zaproponowac jasno przedstawione zasady rzadzenie…

Sprawy polityki zagranicznej przemilcze… bo po co
mowic o czyms co w mniemaniu nowych władz nieistnieje… chyba ze znajde jakis
tekst wspomnianego ministra [podobno zaskoczonego tym ze go my Polacy znamy]…
zreszta gdzie tu porownywac Euroamerykanskiego kandydata do chocby ministra
kultury… ktos kto tylko siedzial 5 lat w wietnamskiej niewoli nie moze byc
porownywany do kogos kto zostal postrzelony 9 razy i potym poczul
natchnienie… jak widac Nowa Afroamerykanska Władza nie ugnie sie przed niczym
we wprowadzaniu swojego socjalnego dobrobytu.

Ah, co to byl za wspanialy wyjazd:D

Mankamentem byl wylot z Berlina i powrot stamtad, ale zawsze warto odswiezyc stare kąty, no i pierwszy raz jechałem IC, kuszetką:] normalnie, jak w Orient Expresie ;P

Lizbona – wspaniale miasto.. „ale nie na Open’era”. Nie no, na to też. A jeszcze jak się ją zwiedza w towarzystwie Mojej Bebetki.. :*:*:*

19, niedziela, przylecialem o 10 czasu lokalnego (pierwszy lot, fajowo, stres generuje tylko personel naziemny i cala dezorganizacja..). Autobusem na Plac Marques de Pombal, przy którym Moje Słonko wyemigrowane mieszka:] Tam zdazylem skuc sie kilkoma drinkami z wejmuta i 7-up;D popoludnie – starowka i centrum L., zostalem oczarowany!! Wszedzie azulejos, te kafelki takie jak fajans wloclawski, wszedzie gorki i doliny, wszedzie oldskulowe tranwaje. Super!

20, poniedzialek, autobusem przez most wygladajacy jak Golden Gate, obok statuy Chrystusa (jak w Rio!), na plaze Costa da Caparica. Wieeeelka plaza, pusciutka, fajny piasek, w tle klimatyczne latynoskie blokowisko, serferzy, zimny i slony Atlantyk, pelne slonce i ja na fali:P no i kundel podobny do bullteriera;/ :P ale najwazniejsze na koniec: moja „kiss kiss Beautiful Girl” ;*
Powrot – autostopem z mlodym naukowcem. Podwiozl nas pod CH Colombo w poblizu stadionu Benfiki (ale wole Sporting!).

21, wtorek, Alfama – najstarsza i najbardziej malownicza czesc miasta, wszystko uroczo zapuszczone, katedra powstala na ruinach meczetu jakies 800-1000 lat temu (i tak powinno byc zawsze!), KOTY, starsze panie pytlujace po swojemu, superancki Zamek Sw. Jerzego, grajkowie fado (ale naparzaja na gitarach..). Wieczorem – dalsze atrakcje. Kolacja z erazmusami u Wlocha Umberto. Przewazali Slowency, byl tez murzyn Amerykanin, sympatyczna Australijka, 2 Niemry i Portugalczyk. No i nasze trio „Georgian people” ;)

22, sroda, Belem – zachodnia dzielnica, tam znajdowal sie port, z ktorego wyruszali portugalscy odkrywcy. Pomnik Odkryc Geograficznych, wieza obronna na wodzie, Palac Prezydencki (dawny letni palac krola) i Klasztor Hieronimitow (z grobem V. da Gamy) – w takim pieknym jeszcze nie bylem!! Chmuruch byly tego dnia, alesmy dzielnie dali rade ze Słoneczkiem:]

23, czwartek, w skrocie: 390 zdjec. SINTRA, miejscowosc na zachod od L. Barokowe, rokokowe, kiczowate (wcale nie!), palacyki i zamki. Quinta de Regaleira – posiadlosc zalozona przez brazylijskiego bogacza, ktory dorobil sie na „kopalniach kawy” (by Bebe). Caly dzien trzeba by poswiecic na wszystkie zakamarki tego miejsca, a mielismy jeszcze w planie 2 zamki na szczycie wysoookiej gory.. Podwiozly nas 2 Irlandki:] Zamek Maurów – wyglada jak mur chinski, widok zapiera dech w piersiach – Atlantyk i cala okolica. Zamek Pena – niesamowity z zewnatrz (kolorowo-fikuśny) i wewnątrz. 30 euronów na wstepy tego dnia bylo BARDZO DOBRZE wydane:D
Wieczor – skulismy sie ostro ze wspollokatorami i ich chlopakami. Zoo-brov-ka (sprowadzana do Portugalii, butelki 0,7 z korkiem!), whisky z pepsi (;)) – sie zrobilem:P 0:30 na miasto, a tam picie na ulicy (Bairro Alto) i pogawedki+foty z mila policja. Niesamowite to uliczne (spo)życie, to trzeba zobaczyc!

24, piatek, wyprawa SKM-ką do Cascais (piekne plaze i cala miejscowosc), stamtad bus z murzynem kierowcą na koniec Europy – Cabo da Roca. Glowe chcialo urwac, ale widoki piękne: klify, 2-kolorowy ocean, skały i przepaść. Niebo lazurowe jak przez większość pobytu:)

25, sobota, Oriente, nowoczesna wschodnia dzielnica, gdzie jest najnowsza linia metra (miasto wielkosci Poznania ma 4 linie..). Tam stoja obiekty pozostale po Expo 98. Tuz obok 17-km most, najdluzszy w Europie czy coś, MEGA. Stadion Sportingu (wole Sporting!) z fajnym fan-szopem i Lidlem.. Na Oceanarium czasu nie starczylo, ale byl za to szoping i argentynska kuchnia:) i smutny nastroj ostatniego dnia pobytu..:(

26, niedziela, zmiana czasu podarowala nam jedna godzine:) ale o 11 wylecialem, zachwycajac sie krajobrazem portugalskim z lotu ptaka. 5 zimnych godzin w Berlinie-Gesundbrunnen i calonocna podroz kuszetka do Wawy.

Do tego wszystkiego dodac trzeba jeszcze milion spraw i sprawek, magicznych sniadan i obiadokolacji na tarasie-balkonie, „morze” wypitego porto i ponad 800 zdjec:]

Dziekuje, Bobaczku:*:*